Wakacyjna podróż samochodem z dziećmi potrafi być większym wyzwaniem niż niejedno okrążenie na torze. Pakowanie, korki, wysokie temperatury, zmęczenie i presja czasu sprawiają, że rodzinny wyjazd wymaga nie tylko dobrej organizacji, ale też spokoju i odpowiedzialności za kierownicą. Gosia Rdest, kierowca wyścigowy i mama dwóch córek, podpowiada, jak przygotować się do wakacyjnej trasy tak, by bezpieczna jazda zaczęła się jeszcze przed wyjazdem z domu.
Na torze szybkość nigdy nie jest przypadkiem. Jest efektem przygotowania, koncentracji i przewidywania. Dokładnie te same zasady działają na zwykłej drodze, szczególnie kiedy jedziemy z dziećmi. Różnica jest taka, że w rodzinnej podróży nie chodzi o czas przejazdu, tylko o to, żeby bezpiecznie dojechać na miejsce. Rodzice często świetnie planują noclegi, atrakcje i walizki, ale samą podróż traktują jak etap, który trzeba po prostu przetrwać. A przecież podróż też jest częścią wakacji. Jeśli ruszamy zestresowani, niewyspani i z założeniem, że musimy nadrobić każdą minutę, sami podnosimy ryzyko na drodze
- mówi Gosia Rdest.
1. Pierwsze kilometry potraktuj jak okrążenie rozpoznawcze
Na torze pierwsze okrążenia służą wyczuciu samochodu, opon, hamulców i warunków. W rodzinnej podróży jest podobnie. Jeśli auto jest pełne bagaży, dzieci siedzą z tyłu, a na dachu mamy box, nie można zakładać, że będzie prowadziło się dokładnie tak samo jak puste auto w mieście
- podkreśla Gosia Rdest.
2. Pakuj auto tak, jakby każdy przedmiot miał znaczenie

Dobrze spakowane auto to nie kwestia porządku, tylko bezpieczeństwa. Na torze każdy element musi być zabezpieczony, bo przy przeciążeniach nie ma miejsca na przypadek. W aucie rodzinnym zasada jest taka sama: nic ciężkiego nie powinno latać luzem po kabinie
- mówi Gosia Rdest.
3. Patrz kilka samochodów do przodu
Dzieci z tyłu, rozmowy, nawigacja i zmęczenie mogą zawężać uwagę kierowcy. Dlatego warto świadomie przypominać sobie: patrzę dalej niż tylko na samochód przede mną. Im wcześniej widzę sytuację, tym spokojniej mogę zareagować
- tłumaczy Gosia Rdest.

4. Po postoju daj sobie chwilę na ponowne wejście w rytm jazdy
Na torze po neutralizacji albo przerwie kierowca nie wraca od razu do maksymalnego tempa. Najpierw odzyskuje rytm. W rodzinnej podróży też warto dać sobie kilka minut spokojniejszej jazdy po każdym postoju
- wyjaśnia Gosia Rdest.
5. Reaguj na pierwsze objawy zmęczenia, zanim zrobi się niebezpiecznie
Najbardziej niebezpieczny moment to ten, w którym kierowcy wydaje się, że jeszcze da radę. Jeśli łapiemy się na tym, że jedziemy bardziej automatycznie, później zauważamy znaki albo zaczynamy się irytować, to nie jest moment na kolejną kawę i zaciskanie zębów. To jest moment na postój
- podkreśla Gosia Rdest.

Bezpieczna podróż zaczyna się od decyzji
Kiedy jadę z dziećmi, priorytety są bardzo jasne. Nie chodzi o tempo, tylko o odpowiedzialność. Możemy dojechać później, możemy zrobić dodatkowy postój, możemy zmienić plan. Najważniejsze, żeby wszyscy dotarli bezpiecznie
- podsumowuje Gosia Rdest.
Gosia Rdest to kierowca wyścigowy i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci kobiecego motorsportu w Polsce. Jest Mistrzynią Polski w kartingu, a w swojej karierze startowała m.in. w Formule 4, Audi Sport TT Cup, ADAC TCR Germany, GT4 European Series, W Series oraz Alpine Elf Cup Series. Na swoim koncie ma także sukcesy w wyścigach długodystansowych, w tym dwa klasowe zwycięstwa w 24H Dubai. Na co dzień związana z Żyrardowem.


