Kierowca wyścigowy, przedsiębiorczyni, prezes, mama i żona. Z zewnątrz może się wydawać, że życie Gosi Rdest to nieustanna jazda na pełnym gazie. Kolejne projekty, spotkania, podróże, treningi i wyścigi sprawiają wrażenie, jakby każda minuta jej dnia była zaplanowana co do sekundy. Sama przyznaje jednak, że przez lata nauczyła się jednej z najważniejszych lekcji – sukces nie polega na tym, by każdego dnia dawać z siebie 100 procent we wszystkim. Prawdziwą sztuką jest dawać 100 procent temu, co w danym momencie naprawdę ma znaczenie.
Na torze wyścigowym liczą się ułamki sekund. Każdy zakręt, każde hamowanie i każda decyzja mogą przesądzić o miejscu na podium. To właśnie motorsport nauczył Gosi czegoś, co dziś wykorzystuje nie tylko podczas wyścigów, ale również w biznesie i życiu prywatnym – pełne zaangażowanie wymaga pełnej obecności.
– Przez lata wydawało mi się, że sukces oznacza robienie wszystkiego naraz. Dziś wiem, że to największa pułapka. Kiedy zakładam kask i siadam za kierownicą, jestem w 100 procentach kierowcą. Kiedy jestem w firmie, całą uwagę poświęcam ludziom, projektom i podejmowanym decyzjom. A kiedy wracam do domu, jestem przede wszystkim mamą i żoną. Nie próbuję być wszędzie jednocześnie. Świadomie przełączam role i właśnie dzięki temu w każdej z nich mogę być naprawdę obecna – mówi Gosia Rdest.
100 procent... ale we właściwym miejscu
Wielu osobom wydaje się, że produktywność oznacza nieustanne działanie. Tymczasem w motorsporcie jest odwrotnie – zwyciężają ci, którzy potrafią właściwie zarządzać swoją energią i zachować pełną koncentrację dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna. Na torze nie ma miejsca na rozpraszanie uwagi. Kierowca nie może myśleć o mailach, telefonach czy obowiązkach czekających po powrocie do domu. Liczy się wyłącznie kolejny zakręt, samochód, zespół i strategia.
– Na torze jestem całkowicie skupiona na wyścigu. Nie myślę o tym, co wydarzy się za godzinę czy następnego dnia. Dokładnie tak samo staram się funkcjonować poza torem. Jeśli jestem na spotkaniu, chcę naprawdę słuchać ludzi. Jeśli spędzam czas z rodziną, telefon może poczekać. Dzięki temu nie mam poczucia, że każdej roli poświęcam tylko część siebie. Jestem w niej naprawdę – podkreśla.
To podejście okazuje się coraz bardziej potrzebne w świecie, który nieustannie zachęca do robienia wszystkiego jednocześnie. Rozwijanie kariery, prowadzenie biznesu, realizowanie pasji, aktywność fizyczna, życie rodzinne i obecność w mediach społecznościowych – lista oczekiwań stale się wydłuża. Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy utrzymać maksymalne tempo we wszystkich obszarach jednocześnie.
– Nie wszystko musi być najważniejsze w tym samym momencie. Są okresy, kiedy więcej uwagi wymaga sport, innym razem firma, a jeszcze innym rodzina. To nie oznacza, że coś zaniedbujemy. To oznacza, że świadomie wybieramy priorytety. Paradoksalnie właśnie wtedy jesteśmy skuteczniejsi, spokojniejsi i mamy więcej satysfakcji z tego, co robimy – mówi Rdest.
Skup się na tym, na co masz wpływ
Jedną z najważniejszych zasad motorsportu jest koncentracja na rzeczach, które można kontrolować. Kierowca nie ma wpływu na pogodę, awarie rywali czy przebieg całego wyścigu. Może natomiast perfekcyjnie przygotować siebie, samochód i zespół. To podejście Gosia przenosi również do codziennego życia.
– Podczas wyścigu nie myślę o mecie. Skupiam się na kolejnym zakręcie, kolejnym hamowaniu i kolejnej decyzji. Kiedy próbujemy ogarnąć wszystko naraz, bardzo szybko tracimy energię. Lepiej zrobić jedną rzecz naprawdę dobrze, a dopiero później przejść do następnej. To prostsze, spokojniejsze i zdecydowanie skuteczniejsze.
Nieodłącznym elementem wyścigów jest również analiza. Po każdym starcie zespół wraca do danych, szuka mocnych stron i obszarów do poprawy. Bez względu na to, czy był to sukces, czy trudniejszy weekend.
– Nie analizujemy błędów po to, żeby się obwiniać. Analizujemy je po to, żeby następnym razem być lepszymi. Tak samo podchodzę do życia. Każde doświadczenie – także to trudne – czegoś mnie uczy. Dzięki temu rozwijam się nie tylko jako kierowca, ale również jako przedsiębiorczyni, liderka i człowiek – komentuje Gosia.
Przełączanie trybów to nie słabość. To kompetencja.
Choć z zewnątrz może się wydawać, że Gosia Rdest nie zwalnia ani na chwilę, sama podkreśla, że jej największą siłą nie jest umiejętność robienia wszystkiego jednocześnie, lecz świadome zarządzanie swoją energią. To właśnie umiejętność przełączania się pomiędzy rolami pozwala jej zachować równowagę i zaangażowanie niezależnie od tego, czy stoi na polach startowych, prowadzi spotkanie biznesowe czy spędza wieczór z rodziną.
– Ludzie często pytają mnie, jak godzę tyle obowiązków. Odpowiedź jest prostsza niż się wydaje. Nie próbuję być jednocześnie kierowcą, prezesem, mamą i żoną. W danym momencie jestem jedną z tych osób – i właśnie wtedy daję z siebie wszystko. Każda z tych ról jest dla mnie równie ważna, ale każda ma swój czas.
Nie zawsze pełny gaz oznacza najlepszy wynik
Motorsport uczy jeszcze jednej ważnej rzeczy – wyścigu nie wygrywa kierowca, który przez cały czas jedzie na absolutnym limicie. Wygrywa ten, kto najlepiej potrafi zarządzać tempem, oponami, paliwem i własną koncentracją. Ten, kto wie, kiedy zaatakować, a kiedy zachować cierpliwość. Zdaniem Gosi dokładnie tak samo wygląda życie.
– Kiedyś wydawało mi się, że sukces oznacza nieustanne przyspieszanie. Dziś wiem, że czasami największą siłą jest umiejętność zwolnienia i skupienia się na tym, co naprawdę ważne. Nie muszę być wszędzie naraz. Wystarczy, że w danym momencie jestem tam, gdzie naprawdę powinnam być – i jestem tam na sto procent.
Jesień, kiedy po intensywnym lecie wracamy do codziennych obowiązków i planujemy kolejne miesiące, jest dobrym momentem, by przypomnieć sobie właśnie tę zasadę. Nie chodzi o to, by robić więcej. Chodzi o to, by być bardziej obecnym tam, gdzie jesteśmy. To właśnie pełna obecność, a nie nieustanny pęd, najczęściej prowadzi do najlepszych wyników – zarówno na torze, jak i poza nim.
Gosia Rdest to kierowca wyścigowy i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci kobiecego motorsportu w Polsce. Jest Mistrzynią Polski w kartingu, a w swojej karierze startowała m.in. w Formule 4, Audi Sport TT Cup, ADAC TCR Germany, GT4 European Series, W Series oraz Alpine Elf Cup Series. Na swoim koncie ma także sukcesy w wyścigach długodystansowych, w tym dwa klasowe zwycięstwa w 24H Dubai. Na co dzień związana z Żyrardowem.


